Kot w kadrze to brzmi dumnie a jeszcze dumniej brzmi: kot w pełnej krasie. Nie da się ukryć,że zrobienie zdjęcia portretowego kota w całości w warunkach domowych nie jest sprawą prostą. A dlaczego? Wiadomo-słabe oświetlenie. Aby takie zdjęcie okazało się sukcesem wymaga to od nas nieco zachodu. Nie ulega kwestii,że podstawowym warunkiem jest kocia współpraca ale mam nadzieję,że to już opracowaliście do perfekcji. Co wynika z niedoboru oświetlenia? Że musimy dokonać wyboru:czy chcemy aby wszystkie detale kociej urody były czytelne czy też tylko ich część. Z reguły zmuszeni jesteśmy do tego drugiego co przecież i tak jest niezłym rozwiązaniem.
Ale jeśli na przykład Wasz kot jest niepowtarzalnym okazem(a każdy takim jest) i pragniecie pokazać go światu detalicznie od czubka nosa do ostatniego włoska na ogonie(no chyba że nie ma włosów albo ogona) to czemu nie. Naturalnie profesjonalny fotograf zrobi takie zdjęcie bez problemu-jeśli specjalizuje się w takiej fotografii. Zabierze futrzaka do studia pełnego oświetleniowych cudów,posadzi delikwenta na wybranym tle i pstryk-a w tym czasie kota już nie ma. No właśnie nie każdy kot pozwoli sobie tak pomiatać własnym wizerunkiem. Koty oswojone ze stresem i olśnione blaskiem sławy wystawowej z reguły nie mają takich problemów. Ale większość naszych ulubieńców wzięta w obroty przez fotografa po pierwsze: podrapie go,po drugie pogryzie,po trzecie nasika mu do plecaka fotograficznego,po czwarte zostawi połowę swojej sierści na zaplanowanym do zdjęć tle. Można oczywiście fotografa zaprosić do domu-bo przecież na swoim terenie kot czuje się najlepiej. Ale jeśli fotografowi uda się wyciągnąć modela spod kanapy albo z za lodówki to może coś z tego będzie...Tak więc najlepiej będzie jeśli takie zdjęcie spróbujecie najpierw zrobić sami bo dokładnie wiecie jak Wasz kot będzie reagował i kto wie może łaskawie nagrodzi Was piękną pozą.
Przede wszystkim...
Kadrowanie kota
Powszechnie uważa się,że najlepsze zdjęcie to takie gdy fotografowany obiekt znajduje się w samym środku kadru. Tylko czy aby na pewno? Wydaje mi się,że zdjęcie powinno przyciągać uwagę widza-w tym przypadku oglądający ma się zachwycić kotem(a trudno się nie zachwycać). Dlatego warto odbiorcę nieco ukierunkować,pokazać mu gdzie się kot zaczyna a gdzie kończy. A najlepiej jak zaczyna się bardziej z lewej lub z prawej strony kadru. Trzeba stworzyć dla widza rodzaj mapy ze skarbem na końcu-a że skarb ma cztery łapy i mieuczy... Gdy robicie zdjęcie kota w całości nie szukajcie złotego środka. Poszukujcie odmienności od stereotypów a tego kto jak kto ale kot Was nauczy. Oczywiście przy tego rodzaju kadrowania niezwykle ważne jest aby w zasięgu Waszego obiektywu nie znalazły się jakieś porzucone resztki bielizny,resztki pizzy czy też tego co Zenek przyniósł na łapach z kuwety. Po prostu przed zdjęciami nieco uprzątnijcie te rzeczy z planu,które mogą odwrócić uwagę widza od kota. Naturalnie bardziej wprawni "szopowicze" usuną takie niezbędności komputerowo ale po co zabierać sobie czas,który możecie poświęcić kotu.
Wracając do bardziej technicznych spraw związanych z kocim portretem. Aby kot zalśnił na Waszym zdjęciu oprócz oświetlenia(tylko nie przesadźcie-jeśli światła będzie za dużo na zdjęciach pojawią się tak zwane przepalenia,które mogą zniweczyć Wasze wysiłki) powinniście również zadbać o odpowiednie ustawienia aparatu. Oprócz czułości iso, najważniejszą rzeczą jest tu przysłona(f)-im bardziej domknięta tym więcej kota w kocie za zdjęciu. Równie ważne jest ostrzenie,czyli odpowiednie wybranie punktu auto focusa-zazwyczaj skupiamy się na kocim pyszczku(bo jednak on jest najważniejszy). Na początek możecie w tym względzie zaufać aparatowi aby automatycznie dobierał ostrość. Ale ja osobiście szczerze polecam ustawienia ręczne-możecie dzięki temu wybrać czy ostrzejsze będą oczy czy nosek-wybieracie co dla Was najcenniejsze. C.d. nastąpi:)
niedziela, 7 czerwca 2015
wtorek, 2 czerwca 2015
Jak zrobić aby sierść dobrze wyszła na zdjęciu.Część 8
Jeśli już uporaliście się z częścią ustawień (a niestety to jeszcze nie wszystko) to można pomału przystępować do tworzenia...
Kociego Portretu
Na początek jak już pisałem proponuję portret stonowany czyli:Wy leżycie i kot leży tyle,że po przeciwnej stronie obiektywu. Załóżmy,że światło jest odpowiednie,wcześniej wypróbowaliście na manekinie ustawienia aparatu i co? Patrzycie w wizjer aparatu lub w wyświetlacz(tego nie polecam ale jeśli nie ma innej opcji to trzeba sobie radzić) i jak tu tego futrzaka umieścić:po prawej,po lewej,po środku,centralnie,w całości,sam pyszczek,same uszy,same łapy...
Kociego Portretu
Na początek jak już pisałem proponuję portret stonowany czyli:Wy leżycie i kot leży tyle,że po przeciwnej stronie obiektywu. Załóżmy,że światło jest odpowiednie,wcześniej wypróbowaliście na manekinie ustawienia aparatu i co? Patrzycie w wizjer aparatu lub w wyświetlacz(tego nie polecam ale jeśli nie ma innej opcji to trzeba sobie radzić) i jak tu tego futrzaka umieścić:po prawej,po lewej,po środku,centralnie,w całości,sam pyszczek,same uszy,same łapy...
I tu pojawia się zagadnienie kadrowania. Jak sprawić żeby zdjęcie było interesujące i przyciągało uwagę? Są różne szkoły i opinie na ten temat ale i tak najlepsza będzie Wasza,osobista. Naturalnie nie należy kotu przycinać tego i owego no chyba,że chcemy coś przed światem ukryć. Przed zrobieniem zdjęcia musicie się zastanowić czy ma to być cała kocia postać czy też np. sam pyszczek. Jest to o tyle ważne,że zmienią się do tego typu zdjęć ustawienia aparatu. Chcąc zrobić sam pyszczek aby wypełniał swym pięknem cały kadr powinniście takie zdjęcie wykonywać obiektywem długoogniskowym lub na lekkim zoomie.
Dlaczego lekkim? Gdyż aparaty z wbudowanym obiektywem wraz z jego wypuszczaniem znacznie obniżają loty co do jakości. Przy niedoświetleniu wszelkie szumy i zniekształcenia będą spotęgowane a w pewnym momencie mogą z za węgła straszyć wyskakujące piksele. Ma to wszystko związek z rozmiarem matrycy czy też jej pojemnością. Dlatego jeśli takim aparatem chcecie wykonać portret kociej mordki należy się do modela możliwie zbliżyć i delikatnie wypuścić obiektyw. Oczywiście pamiętamy przy tym żeby odbić światło lampy błyskowej,która w domowych warunkach aż pali się aby błysnąć kotu prosto w ślepia. Tu pojawia się również problem ostrości czy też ostrzenia. W wielu aparatach mamy do dyspozycji wersję auto lub manualną. Ja naturalnie jako ten odmieniec wolę tryb manualny. Pozwala mi to na ostrzenie dowolnego miejsca na kocim pyszczku w zależności od potrzeb. Jeśli chcecie aby na kociej mordce było jak najwięcej szczegółów musicie możliwie mocno przymknąć przysłonę(f). To ona decyduje o tym co będzie ostre a co nie. Dlatego niezwykle ważne jest dobre kadrowanie-w waszym wizjerze czy też ekranie musi się znajdować dokładnie to co chcecie sfotografować. W przypadku gdy koci pyszczek w całości zapełnia kadr samo kadrowanie nie jest problemem-jest tylko kwestia czy chcecie aby Wasz ulubieniec zerkał na Was en face czy też np. zerkał rozmarzonym wzrokiem za uciekającą muchą. Większy problem czy też może większe wyzwanie pojawia się gdy chcecie uchwycić całą kocią postać. Obojętnie czy leży,siedzi,kuca.
Tym jeśli pozwolicie zajmiemy się następnym razem:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






