Powered By Blogger

niedziela, 7 czerwca 2015

Jak zrobić aby sierść dobrze wyszła na zdjęciu.Część 9

  Kot w kadrze to brzmi dumnie a jeszcze dumniej brzmi: kot w pełnej krasie. Nie da się ukryć,że zrobienie zdjęcia portretowego kota w całości w warunkach domowych nie jest sprawą prostą. A dlaczego? Wiadomo-słabe oświetlenie. Aby takie zdjęcie okazało się sukcesem wymaga to od nas nieco zachodu. Nie ulega kwestii,że podstawowym warunkiem jest kocia współpraca ale mam nadzieję,że to już opracowaliście do perfekcji. Co wynika z niedoboru oświetlenia? Że musimy dokonać wyboru:czy chcemy aby wszystkie detale kociej urody były czytelne czy też tylko ich część. Z reguły zmuszeni jesteśmy do tego drugiego co przecież i tak jest niezłym rozwiązaniem.

  Ale jeśli na przykład Wasz kot jest niepowtarzalnym okazem(a każdy takim jest) i pragniecie pokazać go światu detalicznie od czubka nosa do ostatniego włoska na ogonie(no chyba że nie ma włosów albo ogona) to czemu nie. Naturalnie profesjonalny fotograf zrobi takie zdjęcie bez problemu-jeśli specjalizuje się w takiej fotografii. Zabierze futrzaka do studia pełnego oświetleniowych cudów,posadzi delikwenta na wybranym tle i pstryk-a w tym czasie kota już nie ma. No właśnie nie każdy kot pozwoli sobie tak pomiatać własnym wizerunkiem. Koty oswojone ze stresem i olśnione blaskiem sławy wystawowej z reguły nie mają takich problemów. Ale większość naszych ulubieńców wzięta w obroty przez fotografa po pierwsze: podrapie go,po drugie pogryzie,po trzecie nasika mu do plecaka fotograficznego,po czwarte zostawi połowę swojej sierści na zaplanowanym do zdjęć tle.  Można oczywiście fotografa zaprosić do domu-bo przecież na swoim terenie kot czuje się najlepiej. Ale jeśli fotografowi uda się wyciągnąć modela spod kanapy albo z za lodówki to może coś z tego będzie...Tak więc najlepiej będzie jeśli takie zdjęcie spróbujecie najpierw zrobić sami bo dokładnie wiecie jak Wasz kot będzie reagował i kto wie może łaskawie nagrodzi Was piękną pozą.
 
Przede wszystkim...
Kadrowanie kota
   Powszechnie uważa się,że najlepsze zdjęcie to takie gdy fotografowany obiekt znajduje się w samym środku kadru. Tylko czy aby na pewno? Wydaje mi się,że zdjęcie powinno przyciągać uwagę widza-w tym przypadku oglądający ma się zachwycić kotem(a trudno się nie zachwycać). Dlatego warto odbiorcę nieco ukierunkować,pokazać mu gdzie się kot zaczyna a gdzie kończy. A najlepiej jak zaczyna się bardziej z lewej lub z prawej strony kadru. Trzeba stworzyć dla widza rodzaj mapy ze skarbem na końcu-a że skarb ma cztery łapy i mieuczy... Gdy robicie zdjęcie kota w całości nie szukajcie złotego środka. Poszukujcie odmienności od stereotypów a tego kto jak kto ale kot Was nauczy. Oczywiście przy tego rodzaju kadrowania niezwykle ważne jest aby w zasięgu Waszego  obiektywu nie znalazły się jakieś porzucone resztki bielizny,resztki pizzy czy też tego co Zenek przyniósł na łapach z kuwety. Po prostu przed zdjęciami nieco uprzątnijcie te rzeczy z planu,które mogą odwrócić uwagę widza od kota. Naturalnie bardziej wprawni "szopowicze" usuną takie niezbędności komputerowo ale po co zabierać sobie czas,który możecie poświęcić kotu.
  Wracając do bardziej technicznych spraw związanych z kocim portretem. Aby kot zalśnił na Waszym zdjęciu oprócz oświetlenia(tylko nie przesadźcie-jeśli światła będzie za dużo na zdjęciach pojawią się tak zwane przepalenia,które mogą zniweczyć Wasze wysiłki) powinniście również zadbać o odpowiednie ustawienia aparatu. Oprócz czułości iso, najważniejszą rzeczą jest tu przysłona(f)-im bardziej domknięta tym więcej kota w kocie za zdjęciu. Równie ważne jest ostrzenie,czyli odpowiednie wybranie punktu auto focusa-zazwyczaj skupiamy się na kocim pyszczku(bo jednak on jest najważniejszy). Na początek możecie w tym względzie zaufać aparatowi aby automatycznie dobierał ostrość. Ale ja osobiście szczerze polecam ustawienia ręczne-możecie dzięki temu wybrać czy ostrzejsze będą oczy czy nosek-wybieracie co dla Was najcenniejsze. C.d. nastąpi:)

3 komentarze:

  1. Dobry poradnik, przynajmniej ta część (jeszcze nie wiem jak reszta). Zaczynam żałować że mój nikon nie posiada wymiennych obiektywów... :/

    OdpowiedzUsuń