Powered By Blogger

wtorek, 2 czerwca 2015

Jak zrobić aby sierść dobrze wyszła na zdjęciu.Część 8

 Jeśli już uporaliście się z częścią ustawień (a niestety to jeszcze nie wszystko) to można pomału przystępować do tworzenia...
Kociego Portretu
  Na początek jak już pisałem proponuję portret stonowany czyli:Wy leżycie i kot leży tyle,że po przeciwnej stronie obiektywu. Załóżmy,że światło jest odpowiednie,wcześniej wypróbowaliście na manekinie ustawienia aparatu i co? Patrzycie w wizjer aparatu lub w wyświetlacz(tego nie polecam ale jeśli nie ma innej opcji to trzeba sobie radzić) i jak tu tego futrzaka umieścić:po prawej,po lewej,po środku,centralnie,w całości,sam pyszczek,same uszy,same łapy...

   I tu pojawia się zagadnienie kadrowania. Jak sprawić żeby zdjęcie było interesujące i przyciągało uwagę? Są różne szkoły i opinie na ten temat ale i tak najlepsza będzie Wasza,osobista. Naturalnie nie należy kotu przycinać tego i owego no chyba,że chcemy coś przed światem ukryć. Przed zrobieniem zdjęcia musicie się zastanowić czy ma to być cała kocia postać czy też np. sam pyszczek. Jest to o tyle ważne,że zmienią się do tego typu zdjęć ustawienia aparatu. Chcąc zrobić sam pyszczek aby wypełniał swym pięknem cały kadr powinniście takie zdjęcie wykonywać obiektywem długoogniskowym lub na lekkim  zoomie. 

Dlaczego lekkim? Gdyż aparaty z wbudowanym obiektywem wraz z jego wypuszczaniem znacznie obniżają loty co do jakości. Przy niedoświetleniu wszelkie szumy i zniekształcenia będą spotęgowane a w pewnym momencie mogą z za węgła straszyć wyskakujące piksele. Ma to wszystko związek z rozmiarem matrycy czy też jej pojemnością. Dlatego jeśli takim aparatem chcecie wykonać portret kociej mordki  należy się do modela możliwie zbliżyć i delikatnie wypuścić obiektyw. Oczywiście pamiętamy przy tym żeby odbić światło lampy błyskowej,która w domowych warunkach aż pali się aby błysnąć kotu prosto w ślepia. Tu pojawia się również problem ostrości czy też ostrzenia. W wielu aparatach mamy do dyspozycji wersję auto lub manualną. Ja naturalnie jako ten odmieniec wolę tryb manualny. Pozwala mi to na ostrzenie dowolnego miejsca na kocim pyszczku w zależności od potrzeb. Jeśli chcecie aby na kociej mordce było jak najwięcej szczegółów musicie możliwie mocno przymknąć przysłonę(f). To ona decyduje o tym co będzie ostre a co nie. Dlatego niezwykle ważne jest dobre kadrowanie-w waszym wizjerze czy też ekranie musi się znajdować dokładnie to co chcecie sfotografować. W przypadku gdy koci pyszczek w całości zapełnia kadr samo kadrowanie nie jest problemem-jest tylko kwestia czy chcecie aby Wasz ulubieniec zerkał na Was en face czy też np. zerkał rozmarzonym wzrokiem za uciekającą muchą. Większy problem czy też może większe wyzwanie pojawia się gdy chcecie uchwycić całą kocią postać. Obojętnie czy leży,siedzi,kuca. 
      Tym jeśli pozwolicie zajmiemy się następnym razem:)       

3 komentarze:

  1. To zaczyna być strasznie skomplikowane.... już nawet odkryłam w aparacie ustawienia ISO i te inne ( to już sukces :) ), podjęłam próby manualnych zdjęć...kilka jakoś wyszło, ale 90 % kasacja. Zanim się nastawię to modela już nie ma przed obiektywem......Ale jeszcze będę próbować...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cierpliwości-to takie nudy jak łowienie ryb:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, to nie jest nudne.... to trudne :)ale pociągające , no bo może się uda,,, :)

    OdpowiedzUsuń