Powered By Blogger

wtorek, 26 maja 2015

Jak zrobić aby sierść dobrze wyszła na zdjęciu.Część 4

No właśnie...
Światło i pora dnia
  Powszechnie mówi się,że najlepsza pora na robienie zdjęć to wczesny ranek lub późne popołudnie. Wprawdzie dotyczy to głównie zdjęć plenerowych ale nie tylko. Te rozważania kieruję głównie do osób,które usiłują fotografować swoje zwierzaki w domu a jest to rzecz niełatwa. Właśnie ze względu na oświetlenie. Możemy oczywiście wyposażyć swoje mieszkanie niczym studio fotograficzne i wtedy problemu oświetlenia ani pory dnia w ogóle nie ma. Tylko niewielu z nas ma na to i miejsce a przede wszystkim fundusze. Dlatego musimy...kombinować.
   Wybór pory dnia w pomieszczeniu jest niezwykle istotny.  Poranek gdy słońce jest jeszcze nisko i dość intensywnie zagląda w nasze okna to bardzo dobry czas aby złapać za aparat. Po pierwsze jesteśmy w miarę wyspani i trzeźwo myślący(no chyba że poprzedniego dnia był imieninourodzinochrzcinoślub). A do tego nasz ulubieniec czy też ulubieńcy będą bardziej skorzy do współpracy. Cieszą się,że już wstaliście i zajmiecie się czymś najważniejszym w Waszym życiu czyli nimi. Naturalnie mamy pracę i żyjemy w pośpiechu ale od czasu do czasu zdarzają się takie nieco rozleniwione poranki,które warto fotograficznie wykorzystać. Jeśli do waszego mieszkania przez jakieś okno wpadają poranne promienie słoneczne(naturalnie rozproszone przez np. cienką firankę) i akurat tak dobrze się składa,że te smugi światła padają na miejsce gdzie chcielibyście zrobić kotu zdjęcie to fantastycznie się składa. Jest wtedy szansa,że nawet w kompaktowym aparacie nie będziecie musieli używać lampy błyskowej.  Jeśli Wasz kot łaskawie zapragnie w takiej słonecznej plamie się rozłożyć gubiąc przy tym warstwę zbędnej sierści jest duże prawdopodobieństwo,że zrobicie bardzo interesujące zdjęcie.


















   Oczywiście w takim zdjęciu część zwierzaka będzie pogrążona w mroku ale to co najistotniejsze,czyli oświetlony pyszczek będzie idealny. I uwaga: nie robimy zdjęć pod światło,czyli nie sadzamy kota na oknie w pełnym słońcu gdyż wtedy nie ma kompletnie żadnych szans na to aby zdjęcie było poprawne. Będziecie w takiej sytuacji mieli czarną sylwetkę na tle białej plamy. Chyba że światło jest dobrze rozproszone przez chmury a Wy jesteście w stanie dobrze doświetlić kota-wtedy można próbować. Aczkolwiek robienie zdjęć pod światło może dawać pewne efekty artystyczne. Na przykład gdy uda Wam się tak wykadrować zdjęcie,że kot siedzący na oknie  będzie częściowo zasłaniał zachodzące słońce efekt może być...piorunujący(pod warunkiem,że nie użyjecie lampy błyskowej)
  Ale wróćmy do rzeczy. Światło. Będziecie robić dobre i ciekawe zdjęcia gdy nauczycie się je obserwować niczym żeglarz wiatr. To jest sól fotografii. Prawidłowe wykorzystanie oświetlenia jego kierunku padania,intensywności pozwala na bardzo dużą kreatywność i wyzwala wielki emocje. Trochę tu odbiegnę od kociego tematu ale zapewne wiele z Was widziało ten moment gdy wschodzi lub zachodzi słońce jak przebija się prze chmury tworząc wspaniałą gamę barw i kształtów.  I ten dreszczyk na plecach i nerwowy palec na spuście migawki-niepowtarzalne. To właśnie światło sprawia,że zdjęcie jest ciekawe albo do...kosza. Następnym razem przejdziemy do ustawień(wreszcie) i prób kociego portretu. A jeszcze...
Trik z lampą
 Póki co możecie nieco potrenować. Jeśli nie posiadacie samodzielnej lampy błyskowej a tylko takie coś wyskakującego nieoczekiwanie możecie spróbować następującej rzeczy. Zróbcie coś w rodzaju dyfuzora aby rozproszyć światło i skierować je na fotografowany obiekt okrężną drogą. Wystarczy do tego zwykły kawałek cienkiej kartki papieru najlepiej białego. W momencie robienia zdjęcia przykładacie ją do lampy ale pod kątem około 45 stopni tak aby światło z flesza poleciało na sufit bądź ścianę i dopiero po odbiciu wróciło na fotografowany obiekt. Czemu to służy? A no temu,że jeśli robicie zdjęcie z błyskiem lampy,która świeci prosto w koci pyszczek to po pierwsze:straszycie kota.Po drugie sprawiacie,że spłaszczacie jego wygląd pozbawiając głębi. Kot zamiast w 3D jest płaski jak naleśnik. A do tego tworzycie za nim bardzo nieciekawy cień a tego byśmy bardzo chcieli uniknąć. W końcu nawet kot potrafi się wystraszyć własnego cienia. Udanych prób:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz