Któregoś wieczora w ramach wieczornego odmóżdżania w moich rękach znalazł się pilot z możliwością wyboru wielu telewizyjnych kanałów. W telewizji jak to w telewizji:szmelc-powidło. Tu jakiś prymitywny serial,tu mordobicie,tam frywolny seks...a tu nagle... Usłyszałem z boku głos-zatrzymaj. No to grzecznie stop. Ktoś wyje,niemiłosiernie. Okazało się,że to kolejna edycja Eurowizji-kwintesencja bezguścia i chałowości. Z założenia nie oglądam telewizji publicznej(chociaż nasze wspaniałe państwo każe nam za to płacić) no ale stało się. Człowiek jest jednak istotą naiwną i dobroduszną-zawsze myśli,że będzie lepiej. To tak jak z oglądaniem meczów reprezentacji Polski w piłkę nożną-z góry wiemy że będzie słabo ale do ostatniego kopnięcia w piszczel łudzimy się,że jeszcze,jeszcze dadzą radę. A przecież wiadomo,że nie dadzą. Podobnie na tym pseudo festiwalu. Jedno przestało zawodzić zaczęło drugie niczym odzierane z piór na żywca kurczę. Potem kolejne zjawisko z głosem do złudzenia podobnym do marcowych odgłosów kocurów rządnych jakiejś przystojnej,kociej laski. I to przykuło naszą uwagę...a w zasadzie kocią. Ni stąd ni zowąd pojawiły się cztery sztuki pokryte sierścią i zaczęły nerwowo szukać gdzie ten kocur. Za głośnikiem nie ma,pod kocem też nie,za oknem ciemno-nie widać. No ale gdzieś mieuczy!!! Wprawdzie nasze męskie towarzystwo już dawno pozbyło się złudzeń co do rozmnażania (dzięki nam i weterynarzowi,który w takich sytuacjach mówi: sorry stary to nic osobistego,to tylko biznes) ale odgłos kota na głodzie seksualnym pobudzi każdego. I w ten sposób nieudolność jednych przerodziła się w ekscytację drugich.Przysporzyło nam sporo radości obserwowanie jak głowa naszego kociego rodu szuka rywala aby mu spuścić drobny łomot.
Dobrze jednak,że koty nie zasiadają w jury rozmaitych konkursów wokalnych bo ich upodobania w tym zakresie zdecydowanie różnią się od naszych. Chociaż z drugiej strony patrząc miliony "widzów" głosują na te wytłoki i są zachwyceni. Czyżby koty zaczynały opanowywać ludzkie umysły i zmysły? Kocham te zwierzaki ale mam nadzieję,że do tego nie dojdzie. Na samą myśl,że takie pseudowokalizmy mają mi się podobać sierść mi się zjeży nieodwracalnie:)


Moja nieżyjąca już kotka usłyszała kiedys jak śpiewali Chińczycy. W wiadomościach pokazano jak śpiewali swój hymn. Kotka tak sie wściekła, że zaatakowała mojego tatę i dosc mocno go pogryzła.
OdpowiedzUsuńPo prostu biedactwo chciała uratować Twojego tatę i pokazać co Go czeka jak będzie takich rzeczy wysłuchiwał:)
Usuń